nich zasuwy. Szybko rozejrzał sie wokół i wyciagnał wytrych.

drobnych zmarszczek między brwiami. Kiedy się pojawiły? W zeszłym roku? Wcześniej? A
Jennifer skręciła, biegła przez parking.
– Nie! – Bentz wybiegł na ulice, kusztykał na obolałej nodze w ślad za pojazdem.
Nie mógł pozbyć się wrażenia, że tym razem paczuszka zawiera coś, co ma związek z
– Czego?
która twierdziła, że w jej komórce wyczerpała się bateria, a musi wezwać pomoc drogową,
to co innego. O wiele straszniejszego.
W miarę upływu tygodni i powrotu sił wyczuła w nim rozczarowanie. Powtarzała sobie, że to
W oknie stała ciemna postać, cień z okrutnym, krzywym uśmiechem.
– Gdzie? – Wydawała się bardzo zaskoczona.
dowód wyjęła szkła kontaktowe z oczu, które nagle stały się niebieskie, i protezę z ust.
– Bo się nie nadajesz.
kafejce pracuje sześć, siedem osób, więc może obsługiwał ją ktoś inny.
Drzwi były uchylone.

że ledwo mogła ruszać palcami. A jeśli zostawiła jakiś komplet kluczy w domu? Jeśli żaden klucz nie był

równowagą. A noga czasami bolała jak diabli. Zdawał sobie sprawę, że nie nadaje się jeszcze
Wpatrywał się w zdjęcie Yolandy Va!dez Salazar.
Teraz zaciskał palce na lasce.

– To ma być tanio?

Wydawało mi sie nawet, ¿e... ¿e Alex lubił chodzic ze mna do
rozmowie.
hamulców. Osiemnascie wielkich opon tarło asfalt, palac

przestawało im się układać. Jej zegar biologiczny tykał jak szalony i naciskała na dziecko.

- Czy na plakietce znajdowały sie jakies odciski palców –
zeby.
potrafiła.