Francisco.

Pokój, oswietlony tylko migoczacymi płomieniami, nagle
interesowały ja sprawy o opieke nad dzieckiem. Pisała ksia¿ke
Tak wiec Paterno znowu znajdował sie w punkcie wyjscia.
doszła do wniosku, ¿e to nic by nie dało, bo wtedy on na
- To uczciwy układ.
Shelby czuła się tak, jakby ktoś związał jej żołądek na supełki. Kiedy skręcili na drogę prowadzącą do rancza,
- Mówiłam ci. Byłam pod wpływem narkozy, nieprzytomna, kiedy dziecko się rodziło. - Powieki zapiekły ją od
kocha to malenstwo.
brat zda¿yłby jeszcze powiedziec, niczego by to nie zmieniło.
wieczory wszyscy zazwyczaj wymykali się do miasta. Shelby mogła liczyć, że będzie tak i tym razem.
- Tak. Coś w tym rodzaju. Posłuchaj. - Stanowczym ruchem zepchnął ją ze swoich kolan i popatrzył na czarną toń
- Jules nic wam nie powie.
perfumy - miały logo jakiegoś słynnego projektanta. Wprawdzie jej samochód był niedrogi i dość wysłużony, ale
konsultant wynajmowany przez znajdujace sie w kłopotach

- Nie mógłby ju¿ zmienic testamentu, ty kretynie! Nie był

- Tia V, tia V - zapłakał i z rozwianą czarną czupryną rzucił się Viance w ramiona.
nieba.
to nie przeszło. -Westchnał i dotknał swojego krawata. - To

Starsza pani le¿ała przykryta po szyje kołdra. Modlac sie w

Cherise z promiennym usmiechem cofneła sie o krok.
tajemnice? Ze zdenerwowania miała ściśnięty żołądek.
zniszczy jej mózg, czy cos w tym rodzaju? Czy nie odzyska

ktos, ale sie nie odezwał, tylko wszedł i... stał tutaj, koło

ale ciągle mówiła redaktorom, że jeszcze nie skończyła, a ze względu na śmierć Caleba Swaggerta musi dodać
oparzeniowym nie przyszła na dy¿ur - zepsuł jej sie samochód
- Powiedziałam, ¿e dobrze - powtórzyła głosniej.