Nad ich głowami zahuczał samolot, hałas silnika przecinał błękit nieba.

- Przypuszczam, że mówi pan o paniach Delacroix. Bardzo pracowicie, dziękuję.
- Dziękuję, panno Delacroix. Czy mogę odwzajemnić komplement?
- Oczywiście, że mój bratanek się ożeni - wtrąciła się pani Delacroix, podchodząc do
- Zapomnij, co powiedziałem. Zawsze mnie interesowało, co ty myślisz.
Alexandra uniosła brwi.
Delacroix.
Uśmiechnął się.
- Tak.
Thompkinson. W każdej chwili mógł pojawić się znowu.
Z trudem zebrał myśli.
Dostał to, na co zasłużył. Następnego ranka Klara zachowywała się z rezerwą.
- Czy mogę zapytać, dlaczego? Rodzina jest dość bogata, dziewczyna nie ma
Prośby nie zostały wysłuchane. Zamiast błogosławieństwa spadło na nią przekleństwo.
- Tak. - Zgarnęła papiery z biurka i wstała. - Przepraszam, że źle zrozumiałam pańskie

– W kuchni. Na tyłach domu. Pusto, nie licząc kota.

znajdziemy się w wielkich tarapatach.
jeszcze raz całą listę. Im mniej rodzinnych koneksji, tym lepiej.
- Och! - wyszeptała. - Musiał go wysłać dawno temu.

— Och — zapiszczał oburzony ekspedient. — Modele

Bentz najchętniej przebiłby pięścią szybę, złapał go za gardło i wydusił z niego prawdę.
– Nie przegapiłbym takiej szansy za żadne skarby świata – mruknął Bentz złośliwie.
– Nie zdążymy za kilka godzin – mruknął Hayes. – Mamy mnóstwo roboty. Zresztą

- Dobrze. - Hrabia ujął jej dłoń i wolno podniósł ją do ust. Nawet przez rękawiczkę

– Nie.
Nichols Bentz. – Spojrzał na Hayesa. – Ale taki facet jak on, co ma forsy jak lodu, ma też
Przez najbliższe dwadzieścia minut Jonas Hayes zupełnie nie pamiętał o podwójnym